Koniec cierpliwości
Pamiętasz, jak wszyscy mówili, że Kate będzie mediatorem między nimi? Że uda jej się wypełnić tę lukę?
Nie. Księżna Walii nie próbuje już tego robić. Według Christophera Andersena, autora książki Kate: odwaga, piękno i siła kobiety, która jest królową, był moment, w którym wszystko się zmieniło.
Kate „nie zamierzała się poddać” – Andersen powiedziała Fox News. Kontynuowała walkę nawet po tym, jak Harry naraził swojego brata na niebezpieczeństwo w książce Spare. Napisał bardzo ostre słowa pod adresem Williama.
Ale potem nadszedł maj 2025 roku.
Niebezpieczny komentarz
Harry rozmawiał z BBC. Wyglądał na szczerego. Powiedział: „Naprawdę chcę zawrzeć pokój z moją rodziną… Życie jest cenne”. Następnie dodał: „…Nie wiem, ile mój ojciec jeszcze wytrzyma”.
Myślał, że to otwarte oświadczenie. Być może jest to oznaka wrażliwości.
Nie inaczej było w przypadku króla Karola. Walczy z rakiem. Myśli o śmierci. Prawdopodobnie codziennie.
A dla Kate? To był wstyd.
Ten komentarz wywołał wielki skandal. Stało się jasne, jak poważnie chory był król.
To był punkt zwrotny dla księżniczki. Andersen po prostu powiedziała: „Nie zamierzała już więcej próbować”.
Prawdopodobnie nie będziemy świadkami prób zawarcia pokoju. Nie teraz. Nie w najbliższym czasie.
Kto to wszystko zaczął?
Można by się spodziewać, że pałace wypowiedzą się. Potwierdzę lub zaprzeczę.
Tajemnica przed Kensingtonem. Buckingham Court po prostu wzruszył ramionami: „Nie komentujemy takich książek”.
Dlatego pozostaje tylko jedna wersja: winna jest Meghan Markle. Zawsze ona.
Tina Brown nie zgadza się z tym.
W The Palace Papers (2023) Brown wskazuje na inny czas: rok 2011. Ślub Williama i Kate.
Harry czuł się zagubiony. Jego związek z Williamem, który wydawał się „światem przeciwko wszystkiemu”, nagle stał się potrójną, a nawet czwartą relacją. Brown pisze, że Harry „nie mógł zrozumieć obsesji swojego brata”.
Stracił prostotę przeszłości. Stara dynamika relacji.
Tabloidy wolały zrzucać winę na księżną. Obwiniaj osoby z zewnątrz. Pomaga to w sprzedaży gazet. To proste.
Ale rzeczywistość nie jest taka prosta.
Kłótnia trwa. Obie strony pozostają na swoich stanowiskach.
I gdzieś pośrodku księżniczka zdecydowała, że nie warto dalej walczyć.
































