Dla wielu fanów seriali młodzieżowych z początku 2010 roku projekt „H2O: Wystarczy dodać wodę” pozostaje symbolem nostalgii. Jednak dla aktorki Claire Holt trwała popularność serialu nie zapewniła jej zbytniej „wiarygodności” we własnej rodzinie.
W niedawnym wywiadzie dla serialu „Parents Tell All” australijska aktorka w humorystyczny sposób podzieliła się szczegółami ze swojego życia jako matki, przyznając, że na jej dzieciach wcale nie zrobiła wrażenia jej kultowa rola Emmy, jednej z trzech głównych bohaterek syren.
Brak „fandomu mamusi”
Pomimo kultowego statusu serialu dzieci Holt – 7-letni James, 5-letnia Elle i 2-letni Ford – wydają się być bardziej obojętne niż entuzjastycznie nastawione do jej przemian w syreny.
Holt przypomniała sobie doświadczenie córki Elle, która oglądała serial, nie okazując żadnego uznania ani podekscytowania pojawieniem się jej matki na ekranie.
„Któregoś dnia podszedłem do córki, gdy oglądała program… pomyślałem: «Hej, wiedziałeś, że to… cóż, to ja?». A ona odpowiedziała: „Tak”. I wcale nie była pod wrażeniem.
Ta obojętność rozciąga się także na syna Jamesa, który podobno w ogóle odmawia oglądania serialu, zaś najmłodszy, Ford, jest za młody, by zrozumieć tę koncepcję.
Standard Hannah Montana
Aktorka żartowała, że aby zyskać uznanie w oczach swoich dzieci, może potrzebować znacznie większego śladu w popkulturze. Zaznaczyła, że gdyby jej kariera potoczyła się drogą światowej supergwiazdy, takiej jak Hannah Montana, to być może wreszcie dostrzegłaby choć odrobinę entuzjazmu w oczach swojej córki.
Ta historia ukazuje powszechny i dość zabawny problem rodziców-celebrytów: rozdźwięk pomiędzy dziedzictwem zawodowym a życiem codziennym, gdzie rodzic jest tylko „mamą”, a nie gwiazdą telewizyjną.
Wniosek
Mimo że Claire Holt zagrała w uwielbianej serii, odkryła, że nawet magia zostania syreną nie wystarczy, aby zdobyć pełną uwagę i podziw jej małych dzieci.
