Opanowałeś podstawy. Działasz na autopilocie. Wszystko działa, nikt nie narzeka – po co zmieniać coś, co już działa?
Tylko dlatego, że to nudne. Umiejętności zanikają, jeśli nie są rozwijane. Na ratunek przychodzi metoda Kivina. Nazywa się ją również metodą „pozycji poprzecznej” i jest obecnie aktywnie dyskutowana przez seksuologów. Nie jest to przypadkowy manewr jakiegoś pana Kevina, choć mogłoby się wydawać inaczej.
Sprawa jest prosta: przestań pracować od przodu. Ustaw się prostopadle do partnera.
Tak to wygląda. Leżysz na ciele partnera. Twoje usta są na poziomie jego genitaliów. Zazwyczaj Twój partner będzie opierał jedną lub obie nogi na Twoim ramieniu, aby uzyskać lepszy dostęp. Nie patrzysz w dół beczki. Pracujesz w szerokim polu. Język jednocześnie stymuluje łechtaczkę, srom i krocze. Ten sam kawałek skóry w kształcie rombu pomiędzy odbytem a genitaliami? Tak, on też jest w grze.
Dla wielu jest to bardziej intensywne. Stymulacja obejmuje duży obszar. Mniej ukierunkowana „dręcząca” praca, bardziej ogólna reakcja ciała.
Skąd to się wzięło? Nikt nie wie, kim naprawdę jest Kevin. To określenie pojawia się w całym Internecie. Wspomniano o nim w książce Kompletny przewodnik po seksie tantrycznym dla głupców* już w 2001 roku. Stare technologie. Nowy szum.
Dlaczego warto wypróbować pozycję „w poprzek”?
Komfort ma znaczenie. Pomyśl o tym. Napinanie szyi przez dwadzieścia minut jest bolesne. Wszyscy przestają uprawiać seks, gdy kręgosłup szyjny zaczyna protestować.
Sadie Alisson, seksuolog i autorka książki Ride ‘Em Cowgirl!, zauważa, że szyja pozostaje rozluźniona. Możesz kontynuować dłużej. A jeśli możesz pracować dłużej, twój partner osiąga głębsze uwolnienie. Ale jest bardziej znaczący bonus. Twoje ręce są wolne. Nie tylko „prawie za darmo”, jak w standardowej pozycji „twarzą do łóżka”, ale naprawdę za darmo.
Możesz dotknąć swoich piersi. Masuj brzuch. Pracuj biodrami. Otwiera to również możliwości wewnętrznej stymulacji. Stymulacja punktu G lub odbytu staje się łatwiejsza, gdy ciało jest ułożone w innej pozycji.
„Tworzy bardziej intymne i połączone doświadczenie” – Alisson powiedziała HuffPost. — Spróbuj masować ramiona partnera. Baw się jego włosami. Pieść swoje sutki.”
Intymność. To sekretny składnik, o którym często zapominamy, gdy „pędzimy” do mety.
Wskazówki dotyczące przygotowania: nie wszystkie korpusy są elastyczne
Najpierw się rozgrzej. Poważnie. Greg Kilpatrick, ekspert w dziedzinie psychoterapii z Pasadeny, porównuje seks do jogi lub biegania. Rozgrzewasz się przed przysiadami. Rozgrzej się także przed seksem oralnym. „W przypadku wszystkich innych czynności, podczas których chcemy, aby nasze ciało działało jak najlepiej, seks nie powinien być wyjątkiem” – mówi.
Nie bądź uparty. Łóżko nie zawsze jest idealną powierzchnią. Keely Rankin, trenerka relacji z San Francisco, sugeruje korzystanie z kanapy. Partner leży na plecach. Klękasz. Przechyl głowę na bok. To oszczędza kręgosłup.
„Myślę, że jedną z najważniejszych rzeczy we wszystkim, co wiąże się z seksem, zwłaszcza w seksie oralnym, jest entuzjazm” – powiedziała Rankin. „Dużą częścią tego procesu jest zapewnienie komfortu podczas wykonywania tej czynności”.
Strach, że jutro będzie Cię boleć szyja, natychmiast psuje Twój nastrój. Dopuszczalna jest regulacja kąta. Nawet w ogniu namiętności.
Albo zamień się rolami. Strona odbierająca leży na boku. Podnieś górną nogę, aby uzyskać dostęp. Przyjmujesz pozę tworząc literę „T”. Ta sama mechanika. Inna geometria. Alisson zaleca również umieszczenie poduszki pod biodrami, aby stworzyć wrażenie „idealnie prezentowanej” pozycji.
Porozmawiaj o tym. Niezależnie od tego, czy ci się to podoba, czy nie.
Założenia zabijają seks. Kilpatrick zauważa, że często projektujemy to, co dla nas dobre, na naszych partnerów. Podaje szczery przykład. Mężczyźni uwielbiają, gdy dotyka się ich moszny. Mogą zapomnieć, że kaptur łechtaczki ma podobną wrażliwą tkankę. Dopóki ktoś im o tym nie powie.
Badania wymagają dialogu. Zwolnij. Nawiąż połączenia. Prowadzi to do przyjemności, której nie znajdziesz w ciszy.
Jedwabny poślizg
Zatem zająłeś stanowisko. Zabierz się do roboty. Alisson nazywa to „jedwabnym poślizgiem”.
Za pomocą ust utwórz miękkie uszczelnienie sromu. Delikatne ssanie. Nic niegrzecznego. Przesuwaj z boku na bok na całej długości. Wyobraź sobie swoje zaciśnięte usta poruszające się wzdłuż kłosa kukurydzy. Gładka. Ciągle.
To budzi oczekiwanie. Obejmuje to tysiące zakończeń nerwowych na wewnętrznych wargach sromowych, zamiast „bębnować” w łechtaczkę jak tłok.
Czy to magia? Nie. Czy powinnaś spróbować następnym razem, gdy Twoja rutyna stanie się przytłaczająca?
Może. Kącik jest otwarty.
































