Rodzicielstwo w okresie przejściowym: perspektywa matki

6

Dyskurs na temat dzieci transpłciowych i ich rodzin jest często pełen dezinformacji i wrogości. Jednak za nagłówkami gazet prawdziwi rodzice podążają tą podróżą z tą samą niedoskonałą miłością, która definiuje rodzicielstwo jako całość. To historia wychowania transpłciowej córki, procesu, który w swej istocie jest zaskakująco zwyczajny.

Od lat piszę o chaosie rodzicielstwa: nieprzespanych nocach, wybrednościach, ciągłym poczuciu bycia w biegu. Prawda jest taka, że ​​nikt z nas nie jest pewien, co robi. Kierujemy się instynktem, popełniamy błędy i mamy nadzieję na najlepsze. Kiedy w wieku 15 lat moja córka ujawniła się jako osoba transpłciowa, poczułam, że to kolejna warstwa tej samej niepewności.

W przeciwieństwie do innych wyzwań rodzicielskich, nie było ustalonego wzorca. Nie było instrukcji, jak poruszać się po tym nowym terenie. Początkowy szok nie był spowodowany odrzuceniem, ale całkowitą nieznajomością. Potknęłam się, jak każdy inny etap macierzyństwa.

Rzeczywistość przejścia

Przemiana mojej córki nie była dramatycznym wstrząsem; rozwijało się stopniowo. Каминг-аут перед семьей и друзьями прошёл на удивление гладко. Szkoła wspierała. Ale świat zewnętrzny był mniej przyjazny. Ciągłe zagrożenie przepisami dotyczącymi praw osób transpłciowych – od dostępu do opieki zdrowotnej po korzystanie z toalet – budziło strach.

Ale pośród politycznych bitew pozostała tylko dzieckiem: grała w gry wideo, uczyła się gry na gitarze i doświadczała niezręcznych radości studiów. Jej tożsamość płciowa była częścią jej życia, ale jej nie definiowała. Była młodą kobietą z marzeniami, lękami i bałaganem w pokoju jak każdy inny.

Media często przedstawiają dzieci transpłciowe jako żyjące wyłącznie w swojej transpłciowości. Jest to szkodliwe zniekształcenie. Życie mojej córki nie polegało na byciu transpłciowym; chodziło o bycie sobą. Chodziło o obserwowanie, jak rozkwita i staje się osobą, którą zawsze miała być.

Błędy i akceptacja

Czasami źle ją oceniałem. Wahałem się, zanim podjąłem pewne kroki w jej przemianie. Byłam niedoskonała i przyznałam się do tego. Ale dzięki niepowodzeniom nasza więź się pogłębiła. Stała się moją powierniczką nie tylko w kwestii płci, ale w ogóle życia.

Kluczem nie jest doskonała akceptacja; jest gotowy się uczyć, przepraszać i nadal okazywać miłość. Rodzice będą mieli złożone uczucia – zamęt, niepokój, a nawet strach. To naturalne. Błędem jest tłumienie tych uczuć, zamiast pracować nad nimi osobno, z terapeutą, partnerem lub zaufanymi przyjaciółmi.

Uniwersalna prawda

Wychowywanie dziecka transpłciowego zasadniczo nie różni się od wychowywania jakiegokolwiek dziecka. Dano ci małą osobę, którą możesz pielęgnować, chronić i patrzeć, jak rośnie. Uczysz się odpuszczać, ufać jego ścieżce i celebrować swoje autentyczne ja.

Wybór nie polega na kształtowaniu go na takiego, jakim ty chcesz, żeby był; chodzi o zapewnienie mu przestrzeni, aby mógł rozkwitnąć i stać się tym, kim jest. A to w ostatecznym rozrachunku jest najwspanialszym prezentem, jaki może dać rodzic.