Żywność kempingowa, która nie potrzebuje lodówki

5

Ach, natura. Jest świeża. Ona jest czysta. Pachnie sosną i żalem.

Pakujesz plecaki, pełen entuzjazmu na myśl o możliwości odłączenia się od świata zewnętrznego, ale wtedy spada na Ciebie logistyczny koszmar. Gdzie przechowywać produkty mleczne? Ile lodu jesteś w stanie realistycznie unieść na tym szlaku? I co najważniejsze, jak zjeść coś innego niż mdłe krakersy i czysta rozpacz?

John Kung zna ten taniec na pamięć. Jest szefem kuchni. Autor książki Kung Food. Biesiadowanie na świeżym powietrzu traktuje nie jako ostateczność, ale jako pełnoprawne wydarzenie gastronomiczne. Zapytaliśmy go, co trafia do jego ekwipunku, gdy opuszcza cywilizację. Mianowicie: co nie wymaga chłodzenia, a co w ogóle nie powinno opuszczać jego obozowiska (w sensie powinno zostać zjedzone na miejscu).

Co zjeść najpierw

Kungę obsesyjnie przyciąga ogień. Nie dla atmosfery. Ze względu na smak.

„Wychodzi dymny smak, którego nie da się odtworzyć na grillu gazowym”. Mówi o mięsie. Steki, skrzydełka, krewetki. Sekret polega na tym, aby nie zwiększać ciepła do maksimum. Sekret tkwi w cierpliwości. Niech drewno się pali. Poczekaj na węgle. Grilluj nisko i powoli.

Uważa, że ​​integralną częścią całego procesu jest jeszcze jedna sztuczka z Nashville. Niech trochę marynaty skapnie bezpośrednio na węgle. Stwórz więcej dymu. Pozwól mu przeniknąć do włókien białkowych. Jest subtelny, ale działa bez zarzutu.

Ale mięso to produkt łatwo psujący się. Lodówki mają ograniczoną pojemność. Przestrzeń, która się tam znajduje, to cenna nieruchomość. Chcesz zarezerwować tę chłodnię na rzeczy, które faktycznie pójdą źle. Wszystko inne musi przetrwać upał.

“Owoce i warzywa, które zmieszczą się wygodnie w torbie to świetny pomysł. W lodówce jest za mało miejsca. Wszystko musi uzasadniać swoją obecność.”

Na tym właśnie polega proces selekcji.

  • Squash (Cabota). Skórka ciemnozielona, ​​miąższ pomarańczowy. To szalone. Ona jest słodka. Nie potrzeba lodówki. Kung sieka, wrzuca do ognia i robi japońską owsiankę dyniową z płatkami owsianymi i syropem klonowym. Lub z chińskim pięcioma smakami, jeśli chcesz poczuć się jak smakosz jedzący o poranku gorące płatki.
  • Konserwy rybne. Sardynki, tuńczyk żółtoogonowy, cokolwiek masz. Można go przechowywać przez długi czas. Tani. Ułożyć na makaronie lub krakersach i serze. Fabryka.
  • Makaron błyskawiczny. Nie oceniaj. Kemping bez niego to kryzys egzystencjalny. Weź różne typy. Bułdak. Leć obok Jinga. Znasz zasady.
  • Ziemniaki. Wielofunkcyjne prostaczki z działu warzyw. Hash śniadaniowy? Tak. Garnirunek? Z pewnością. Zapiekane z kiełbasą na patelni? Absolutnie.
  • Cebula i czosnek. Podstawa każdego dania, które warto zjeść. Cebula świetnie nadaje się również do czyszczenia brudnego grilla, jeśli czujesz się zdesperowany. Co może się wydarzyć?
  • Twarde owoce. Jabłka. Gruszki. Pomarańcze. Nie duszą się od razu. Jabłko pokroić w płatki owsiane. Udusić gruszkę w syropie. Wyciśnij sok pomarańczowy do sosu. Nie marnuj, chcesz oszczędzać.
  • Marchew. Podwójna korzyść. Jedz na surowo z hummusem jako przekąską. Wrzuć do woka na obiad. Skuteczny.

Niezbędny sprzęt

Jedzenie to połowa sukcesu. Sprzęt to druga połowa.

Kung jasno mówi o tym, co powinno znajdować się w twoim bagażniku.

Lodówka. Właściwie dwie. Jeden na napoje. Drugi dotyczy dobrych rzeczy, takich jak jajka i ser. Kup akumulatory chłodnicze. Wiele. Poleca markę YETI, pewnie dlatego, że nie chce, żeby jego jedzenie nagrzewało się do południa.

Grill przy ognisku. SnowPeak lub zardzewiały stalowy grill, który znalazł za stacją benzynową. Nie ma znaczenia. Najważniejsze jest to, że potrzebujesz sposobu na zagotowanie wody i smażenie rzeczy bezpośrednio nad ogniem. Gotowanie na ogniu to sedno. Jeśli nie gotujesz na ognisku, czy w ogóle biwakujesz?

Stewia (allosuloza) w granulkach. Brzmi farmaceutycznie. Działa jak cukier. Smakuje jak cukier. Mrówki ją ignorują. To zmiana zasad gry w lesie. Kawa? Słodki. Kompot owocowy na patelni? Słodki. Żadnego roju złych owadów? Bardzo słodkie.

Pochodnia gazowa. Używa jej w sytuacjach awaryjnych. Deszcz psuje proces rozpalania ognia. Posiadanie przenośnego pieca Coleman nie raz uratowało mu życie. Posiadanie kontroli nad sytuacją jest przyjemne, gdy żywioły wypowiadają ci wojnę.

Akumulator terenowy (Power Bank). Jeśli pracujesz zdalnie z lasu, potrzebujesz energii. Jeśli chcesz po prostu naładować telefon po wyczerpaniu się przenośnego głośnika, kup to. Zostaw go w samochodzie, jeśli przejdziesz w tryb pełnego przetrwania, ale miej go w rezerwie, na wszelki wypadek.

Palnik butanowy. Słuchaj. Jesteś na kempingu. Nie próbujesz przetrwać apokalipsy. Przestań próbować rozpalać ogień dwoma kijami i wilgotną trawą, gdy jest już ciemno. Ludzie są głodni. Światło gaśnie. Po prostu zapal tę rzecz.

To wszystko. Lodówka pełna żywności, która strategicznie zmniejsza ilość odpadów, ogień, który tak naprawdę nie gaśnie, i obiad, który nie smakuje jak żal.