Wszystko zaczęło się, jak to często bywa, od tweeta. Mark Ronson, producent nagrodzony Grammy, postanowił wkroczyć w światło reflektorów i ujawnić się jako sapioseksualista. Natychmiastowa reakcja Internetu? Rotacja oczu.
Jeden z pediatrów napisał na Twitterze, że „z radością ogłasza, że wychodzę z cichej irytacji”. Jeden z redaktorów zażartował, że ogranicza się do takich stwierdzeń. Sarkazm był szybki i ostry. Ale za kpiną kryło się prawdziwe zdziwienie. Co to naprawdę znaczy być sapioseksualnym? I czy ma sens „ujawniać się” jako osoba sapioseksualna?
Definicja sapioseksualizmu
Nie ma obszernej biblioteki zasobów akademickich definiujących sapioseksalizm i sapioseksalizm. Termin ten prawdopodobnie zyskał popularność na portalach randkowych takich jak OkCupid. Urban Dictionary opisuje to po prostu: atrakcyjność zawartości umysłu innej osoby jest większa niż jej wygląd fizyczny.
Doktor Carol Queen, seksuolog pracująca w Good Vibrations, podaje jaśniejszą definicję. Słowo to pochodzi od słowa „sapient” (mądry), spokrewnionego z „homo sapiens” (rozsądny człowiek), co oznacza mądrość. Jest to pociąg do czyjejś inteligencji.
Doktor Emily Morse, prowadząca podcast Sex With Emily, dodaje niuansów. Bycie sapioseksualistą nie wymaga określonego stopnia naukowego ani wykształcenia. Inteligencja jest stawiana na pierwszym planie. „Nie chodzi tu tylko o debatę akademicką” – zauważa Morse. „Pasja i wiedza na dany temat mogą zadziałać.”
Doktor Diana Raab napisała dla „Psychology Today”, że takich ludzi czasami żartobliwie nazywa się „nimfomózgami”. Są zakochani w umyśle. Quinn podkreśla, że ta orientacja różni się tym, że nie koncentruje się na płci ani cechach fizycznych. Osoba sapioseksualna może w ogóle nie zwracać uwagi na tradycyjne wyznaczniki atrakcyjności. Ważne jest dla niego, aby głównym źródłem emocji był umysł partnera.
Problem z „coming outem”
Dyskusja kulturowa wokół oświadczenia Ronsona jest pogmatwana w zakresie semantyki. Ronson pojawił się w programie Good Morning Britain stacji ITV. Zapytany o historię swoich związków, zgodził się ze współgospodarzem Nichi Hodgsonem. Stwierdziła, że identyfikuje się jako osoba biseksualna, ale zauważa, że inteligencja to nić łącząca wszystkich jej partnerów niezależnie od płci. Ronson odpowiedział, że nie wie, że istnieje na to słowo, ale zgodził się, że identyfikuje się jako sapioseksualny.
Media uznały to za moment „wyjawienia się”. Eksperci sprzeciwiają się. Morse twierdzi, że język wprowadza w błąd. Przed tym wyznaniem Ronson nie był tłumiony przez żadną grupę. Nie ukrywał swoich preferencji ze strachu czy presji społecznej. To tylko skrót, który znalazł.
Co więcej, nie wszyscy ludzie, dla których inteligencja jest priorytetem, pasują do tego samego modelu. Niektórzy sapioseksualiści wykorzystują inteligencję jako filtr, ale nadal trzymają się tradycyjnych orientacji seksualnych. Można być sapioseksualnym i pociągać tylko jedną płeć. Inteligencja jest kryterium, a niekoniecznie jedynym wyznacznikiem preferencji płci.
Pochodzenie terminu
Termin ten ma skromne korzenie. Pojawił się we wpisie LiveJournal z 1998 roku autorstwa użytkownika o imieniu wolfieboy. W poście brzmiał: „Nie obchodzi mnie, jak działa instalacja wodno-kanalizacyjna”. Chcę mieć przenikliwy, dociekliwy, głęboki i nieskrępowany umysł. Chcę mężczyzny, dla którego dyskusje filozoficzne są wstępem.
Morse widzi wartość w tym terminie. „Jestem zachwycona każdą wiadomością, która rzuca światło na nowy sposób myślenia o atrakcyjności” – mówi. Dla wielu jest to moment „eureki”. Na koniec jest słowo, które wyjaśnia, dlaczego podnieca Cię, gdy Twój partner kończy krzyżówkę przed śniadaniem.
Oburzenie w Internecie miało z pewnością charakter performatywny. Ale rozmowa, którą to wywołało? Było prawdziwe. Wciąż próbujemy dowiedzieć się, gdzie kończą się etykiety, a zaczyna ludzka złożoność.

































