Znasz to uczucie. Któregoś ranka patrzysz w lustro i widzisz. Jasnoczerwona latarnia na czubku nosa. Wygląda na to, że ma własną siłę grawitacji. Chcesz podciągnąć kaptur bluzy. Schowaj głowę w papierowej torbie. Albo, jeszcze lepiej, po prostu zniknąć.
Jednak prawda jest taka. Nie jesteś sam.
Skóra na twarzy to coś więcej niż tylko bariera. To dowód Twojej samooceny. Kiedy na tym wyświetlaczu pojawi się plama, konsekwencje psychologiczne mogą być gorsze niż sama wada fizyczna. Wiele osób, które borykają się z częstymi wypryskami, działa w oparciu o założenie, że wszyscy patrzą tylko na ich niedoskonałości. Myślą, że trądzik jest pierwszą rzeczą, na którą ludzie zwracają uwagę. I ostatnia rzecz.
To przekonanie powoduje zamieszanie. Rodzi poniżanie. Z biegiem czasu podważa to twoją pewność siebie, aż zaczynasz czuć się bezwartościowy.
Efekt reflektora to kłamstwo
Porozmawiajmy o matematyce uwagi.
Jeśli od czasu do czasu zdarzają Ci się wypryski, istnieje duże prawdopodobieństwo, że ktoś się tym nie przejmuje. Patrzysz w lustro. Widzisz krater. Wydaje ci się, że wyrosło ci trzecie oko, tuż pomiędzy brwiami. Ale jeśli nie jesteś modelką, aktorem lub osobą, której praca wymaga szczególnej uwagi przy wyglądzie na odległość wyciągniętej ręki, ludzie nie patrzą na ciebie tak uważnie.
Myślą o swoich e-mailach. O twoim obiedzie. O własnych kompleksach.
Jeśli wysypka jest ciężka. Jeśli są trwałe. Wtedy tak. Ludzie mogą to zauważyć. Ale nawet wtedy nie widzą Twojej skóry tak, jak ją widzisz. Przyglądasz się swemu odbiciu w jasnym świetle łazienki. Wybierasz teksturę. Powiększasz, żeby zobaczyć zaczerwienienie. Większość ludzi widzi jedynie niewyraźny obraz Twojej twarzy. Nie widzą szczegółów, które tak bardzo Cię niepokoją.
Kiedy wykracza to poza nieśmiałość
Świadomość, że ludzie się na ciebie nie gapią, nie łagodzi dyskomfortu. Wstyd nadal siedzi w Twojej piersi. Nadal powoduje to anulowanie planów.
Dermatolodzy traktują te uczucia poważnie. Wiedzą, że negatywne emocje wywołane wysypką mogą się nakręcać. Mogą prowadzić do depresji. Lęk. Izolacja społeczna. Przestajesz chodzić na imprezy. Tęsknisz za datami. Siedzieć w domu.
W skrajnych przypadkach zniekształcenie obrazu ciała może przekształcić się w zaburzenie dysmorficzne ciała. Jest to zaburzenie psychiczne. Powoduje, że ludzie obsesyjnie skupiają się na dostrzeganych niedociągnięciach. Wierzą, że inni wyróżniają ich z tłumu. Dokładają wszelkich starań, aby ukryć lub skorygować te wady. Spędzają godziny patrząc w lustra. Marnują pieniądze na produkty, które nie działają.
„Trądzik to nie tylko problem skóry.”
Przerywanie cyklu
Jeśli stan Twojej skóry wpływa na Twoją pracę. Jeśli to zniszczy wasz związek. Jeśli kontroluje Twoje życie towarzyskie, czas działać.
Masz opcje.
- Odwiedź dermatologa. Pomoże Ci wybrać odpowiednią ścieżkę leczenia. Może to obejmować zarówno środki czyszczące dostępne bez recepty, jak i leki na receptę.
- Porozmawiaj ze swoim lekarzem. Jeśli lęk jest zbyt silny. Jeśli czujesz się przygnębiony swoim wyglądem, Twój terapeuta może Ci pomóc. Może zalecić poradę. Albo antydepresanty. W zależności od nasilenia objawów.
Zabiegi na skórę pomogą Ci zyskać pewność siebie. Ale leczenie umysłu pomaga żyć pełnią życia.
Radzenie sobie z plamami to nie piknik. To denerwujące. To wyczerpuje. Ale wypryski nie muszą kontrolować Twoich dni.
Następnym razem pomyślisz, że ktoś patrzy na ten pryszcz na twoim nosie. Trzymaj głowę wysoko. Uśmiech. Niech się dziwią, dlaczego jesteś taki spokojny. Niech nie rozumieją istoty sprawy.
Jesteś czymś więcej niż tylko swoją skórą. Nawet jeśli ta skóra sprawia ci problemy.
Źródła:
* Amerykańska Akademia Dermatologii. „Społeczny wpływ trądziku”.
* Nowozelandzkie Towarzystwo Dermatologiczne. „Psychologiczne skutki trądziku”.
* Hannah, Shannon; Jasdeep Sharma; i Jennifer Klotz. „Trądzik: problem nie tylko skóry.” Dermatologiczny dziennik internetowy.
Klinika Mayo. „Dysmorfofobia”.
WebMD. „Trądzik u nastolatków: leczenie trądziku na receptę”.



































