Pięć patelni. Cena wywoławcza wynosi od trzydziestu dolarów. Oto nasz budżet na dzisiaj.
Elex George nie tylko gotuje; piecze, smaży i piecze na patelniach. Przeżyła niezliczone doświadczenia z żeliwnymi patelniami w piekarniku i na grillu. Poszukiwania dobiegły końca. Jej wybór to kolekcja Lodge Chef.
„Ta patelnia nie jest pokryta emalią, ale jest wstępnie naoliwiona… Trwałość i wszechstronność są dla mnie ważne.”
Myje go ręcznie. Smaruje olejem roślinnym. Używaj do frittat, dań mięsnych, a nawet deserów. I to działa. Jet Tila zgadza się. Gwiazda Food Network używa patelni Lodge „zawsze”.
Bezproblemowy.
On sam mówi. Dla klientów dbających o budżet Lodge jest królem. Omi Hopper zgadza się. Nie wygrała niczego w Next Level Chef, ale wygrała w domowej kuchni. Jej obecna patelnia? Klasyczna Loża. Kupiony około piętnaście lat temu. Cena: 40 dolarów.
Z wiekiem staje się coraz lepsza. Piecze w nim chleb kukurydziany. Bułki też. Krawędzie są chrupiące. Złocistobrązowa skórka jest jednolita. Takiej magii nie da się osiągnąć na żadnej innej patelni.
A może chcesz wydać więcej?
Być może pieniądze nie są ograniczeniem. W takim razie spójrz na Le Creuset. Marka ma 101 lat. Wiley Dufresne jest właścicielem emaliowanego żeliwa. Używa go od 25 lat. Jest w stanie wytrzymać obciążenie.
„Jest łatwy w pielęgnacji i nadaje się do wszystkiego, od jajek po delikatne ryby… Emalia zapobiega wchłanianiu zapachów.”
Nie wymaga dodatkowej impregnacji olejem. Na tym polega piękno emalii. To lenistwo w najlepszym wydaniu. Elex George również zachwycał się 12-calową głęboką patelnią Le Creuset. To ekskluzywna propozycja Williams Sonoma z siedmioma opcjami kolorystycznymi. Wygląda pięknie.
Jeśli Le Creuset jest brokatem, to Staub jest treścią. Jet Tila preferuje Stauba do ciężkich zastosowań. Używa ich od ponad trzydziestu lat. Szczególnie ceni sobie jakość emalii.
„Z mojego doświadczenia wynika, że powłoka jest niezwykle trwała… dobrze się trzyma.”
Nie pęka. Nie wymaga impregnacji. Łatwe do czyszczenia. Jet nazywa to win-win. I wygląda na to, że ukradłeś go swojej babci w Prowansji.
Ten klimat vintage robi różnicę. Damaris Phillips przysięga na patelnię, której nikt nie potrafi nazwać. Rodzice dali jej go na pchlim targu, kiedy się wyprowadziła. Brak marki. Brak daty. Żadnej historii, tylko trzydzieści lat jedzenia przyklejonego do żeliwa.
Ona ją kocha. Oczywiście nie może polecić konkretnego numeru seryjnego. Ale ona poleca Smitheya. Produkują żeliwo w taki sam sposób, w jaki robiły to stare firmy. Polerowany gładki. Jak rocznik. Ale wstępnie namoczone dla współczesnego leniwego szefa kuchni.
Który kupisz? Czy emalia naprawdę oszczędza czas, czy tylko dodaje wagi? Patelnia jest gorąca. Co w nim ugotujesz? 🍳
































