Złota rybka, martini i niesamowite połączenie

18

Złota rybka smakuje jak rok 1990. No cóż, albo lata 90. Nie jadłem tych trójkątnych krakersów od lat, odkąd skończyły się zapasy nostalgicznych przekąsek. A potem pojawił się Amazon. Zamówiłem różnorodny pakiet. Siedem smaków.

Po co? Z powodu Julii Child. Właścicielka Mastering the Art wiedziała o wiele więcej niż tylko suflety i pieczone potrawy. Uwielbiała Złotą Rybkę. W szczególności z martini „do góry nogami”. Prawdopodobnie o niej słyszałeś. Jeśli nie, zrób to teraz. Ten koktajl wywraca do góry nogami wszystkie dotychczasowe zasady. Zazwyczaj w martini dominuje gin. Tutaj na pierwszy plan wysuwa się wytrawny wermut. Pięć części wermutu. Jedna część alkoholu. To odważne. Jest trawiasto. To wymaga pary.

I postanowiłam je połączyć. Cała siódemka. Cel: zrozumieć, który krakers naprawdę szanuje ten koktajl.

Julia nie tylko jadła je sama; podała je jako wstęp do kolacji z okazji Święta Dziękczynienia, dodając sól do swojego ulubionego odwróconego martini.

To ma sens: sól równoważy ziołową ostrość. Julia wybrała klasyczny cheddar. Chciałem wiedzieć, czy pozostałych sześciu zda ten test. Albo nawet ją przekroczyć.

Wiem o koktajlach. O alkoholach pisałem wiele lat zanim zająłem się technologią kulinarną. Przetestowano setki butelek. Opracowano profile degustacyjne. Nie tylko piję. Analizuję.

Linia produktów

W pudełku było trzydzieści pięć saszetek. Pięć opakowań każdego z siedmiu smaków. Słone i słodkie zmieszane razem. Ser Cheddar. Dodatkowy cheddar. Precel. Kwiaty Cheddaru. A potem są niespodzianki. Tosty francuskie. Bułka miodowa. Cynamon i Grahams.

Większość okazała się banalna. Precel? Suchy. Bułka miodowa? Zbyt lepkie, bez charakterystycznej chrupkości. Szybko je odrzucono. Jednak trzy z nich dotarły do ​​finału. Oceny zmieniały się błyskawicznie.

Werdykt

3. Cheddar ze złotej rybki

Podstawowy model. Sól i ser. Fabryka. To bezpieczne. Siedzenie w jakimś tanim barze to doskonały sposób na wejście w atmosferę. Jesteś głodny. Koktajl jest ostry. Krakers pełni rolę neutralnego wsparcia. Siedem z dziesięciu. Dobre, ale nie świetne.

2. Złota Rybka Xtra Cheddar

Odważniejszy. Oszust. Ta opcja nadaje kieliszkowi atmosferę wykwintnej restauracji. Agresywny smak sera podkreśla słony smak wermutu, a tłuste nuty łagodzą nuty roślinne ginu. Osiem i pół punktu. Zasługuje na swoje miejsce.

1. Tosty francuskie ze złotą rybką Grahams

W tym właśnie tkwi haczyk. Słodycz zazwyczaj zabija to połączenie. Ale tosty francuskie to nie tylko cukier. To jest syrop klonowy. Prawdziwy smak klonu wtopiony w konsystencję krakersów gryczanych. Ta drzewna słodycz nie kolidowała ze sobą. Zmiękczyła koktajl. Obniżył temperaturę alkoholu, nie zagłuszając nut roślinnych. Dziewięć na dziesięć.

Byłem zszokowany. Krakers deserowy wygrał słony konkurs.

Jak myślisz, jakie połączenie jest najlepsze? A może zrujnowałem wspaniały obiad, dodając złożoności tam, gdzie powinna królować prostota?